Odcinek 3 Kariera Legia Warszawa

25.11.2018r.

Arka Gdynia-Legia Warszawa

Ławka: Cierzniak, Wieteska, Vesovic, Kucharczyk, Szymański, Antolić, Carlitos

Szymański wraca po kontuzji nieco wcześniej niż się spodziewano, pozostaje pytanie, czy dostanie szansę wejścia na więcej niż 10 minut. Hlousek znów nie znalazł się w kadrze meczowej, to chyba jego koniec w Legii. Za to być może szansę na powrót do formy dostanie Carlitos.

Początek zdecydowanie dla Arki która już w 3 minucie oddała pierwszy celny strzał, co prawda wprost w Majeckiego ale jednak to pierwsze spotkanie od miesiąca w którym to nie Legia rozpoczyna ofensywę.

W 27 minucie mamy otwarcie wyniku, Deja oddaje strzał na bramkę Majeckiego, ten odbija piłkę do boku, ta odbija się od Hamalainena i wpada do bramki, mamy 1:0 po bramce samobójczej. Legia bez tego flow które miała przed przerwą reprezentacyjną. Najzabawniejsze jest że piłkę do bramki skierował jedyny zawodnik z Legii który został powołany.

Zespół Legii w 44 minucie miał fenomenalną szansę na wyrównanie, Niezgoda dopadł do piłki w polu karnym, oddał strzał na bramkę który jednak wybronił bramkarz, piłkę dobić zdecydował się Dominik Nagy efektownym strzałem z przewrotki lecz niestety piłka trafiła w słupek a później pod nogi obrońców Arki. Do przerwy prowadzi Arka Gdynia, Legia potrzebuje wstrząsu bo do tej pory gra bezbarwnie.

Czy ten wstrząs da Sebastian Szymański który w przerwie zmienił Kacpra Hamalainena? Wtomigraj na pewno na to liczy skoro ryzykuje odnowienie jego urazu.

W 49 minucie Arka mogła podwyższyć prowadzenie lecz fantastyczną interwencją popisał się Majecki.

58 minuta spotkania, na 30 metrze piłka dociera do Szymańskiego, ten podaniem na dobieg uruchamia Nagy’a który strzałem z pola karnego pokonuje bramkarza. Mamy wynik 1:1, Legio Dawaj!

Ta bramka ewidentnie dodała Legii wiatru w żagle bo już w 61 minucie Medeiros zbiega z prawej strony w pole karne i z około 13 metrów pakuje piłkę do bramki Steinborsa, Legia prowadzi.

W 64 minucie meczu trener Legii postanowił wykorzystać dwie pozostałe zmiany które mu zostały, Medeirosa zmieni Kucharczyk a Antolić wejdzie za Andre Martinsa.
Do końca spotkania Legia kontrolowała mecz i Arka Gdynia nie potrafiła juz zrobić nic groźnego ale też nie straciła kolejnych bramek dzięki dobrze spisującemu się blokowi defensywnemu.

Wtomigraj musiał w przerwie uruchomić niezłą suszarkę, kapitalną zmianę zrobił Szymański dzięki któremu gra Legii nabrała konkretów, pochwalić też należy Majeckiego który w pierwszej połowie wybronił kilka naprawdę groźnych strzałów. Jednak Legia nie może grać tak, jak w pierwszej połowie tego spotkania jeśli chce się liczyć w grze o mistrzostwo.

02.12.2018r.
Legia Warszawa-Piast Gliwice

Ławka: Cierzniak, Wieteska, Vesovic, Radovic, Iuri Medeiros, Antolić, Carlitos.

Radovic nareszcie w kadrze meczowej, oczywiście nie wiadomą jest czy dostanie szansę aby udowodnić swoją przydatność dla stołecznego zespołu. Hamalainen nie został powołany na to spotkanie, nie ma co się dziwić, przeciwko Arce Gdynia nie dość że strzelił samobója to jeszcze zagrał zwyczajnie kiepsko i Sebastian Wtomigraj ewidentnie pokazał frustrację formą Fina zmieniając go już w przerwie.

W pierwszej połowie Legia zdecydowanie przeważała lecz to Piast w 30 minucie obejmuje prowadzenie, Legioniści zgubili zupełnie krycie i do niepilnowanego Papadoposa piłkę posłał Heteley a ten pierwszy łatwo skierował piłkę do bramki. Legia znów traci bramkę jako pierwsza.

Do końca połowy nadal grę prowadziła Legia jednak nie potrafiła się przebić przez zasieki obronie Gliwiczan. Czyżby znów Legia miała zdobyć zwycięską bramkę dopiero w końcówce? Czy może jednak poraz pierwszy raz Sebastian Wtomigraj będzie musiał przełknąć gorycz porażki jako trener aktualnego mistrza Polski? Żeby tak się jednak nie stało pomóc ma Miro Radovic który w przerwie zmienił Szymańskiego który chyba nie doszedł do końca do siebie po urazie mimo że w poprzednim spotkaniu był najlepszy.

Legia od razu rzuciła się do ataku co przyniosło wymierne korzyści bo już w 52 minucie Niezgoda niemal z wapna pokonał Placha. Suszarka Wtomigraja znów zadziała?

W 57 minucie Wieteska wchodzi za Astiza który ewidentnie był do tej pory najgorszy zawodnikiem w tym spotkaniu.
W 62 minucie za faul tuż przed polem karnym wyleciał z boiska Artur Jędrzejczyk, na dodatek odległość jest taka że śmiało można próbować strzału. Do piłki podchodzi Hateley który jednak uderzył sporo nad bramką.

Legia jednak postanowiła postawić wszystko na jedną kartę i zamiast wprowadzić nowego obrońcę to w 65 minucie w zamian za Niezgodę wszedł Carlitos. Hiszpan oddał kilka strzałów lecz żaden nie zaskoczył Francisca Placha i mecz zakończył się remisem 1:1
Legia nie wykorzystała szansy żeby wyprzedzić Piasta w ligowej tabeli i teraz na pewno pluje sobie w brodę.

Na konferencji prasowej trener stołecznego zespołu przyznał że cieszy go wyrwanie punktu Piastowi, powiedział że to bardzo silny zespół który ma szansę bić o Mistrza Polski.

07.12.2018r.

Pogoń Szczecin-Legia Warszawa

Ławka: Cierzniak, Inaki Astiz, Stolarski, Hamalainen, Salvador Agra, Antolic, Kulenovic.

Pod nieobecność Malarza i Jędrzejczyka opaskę kapitańską założył Sebastian Szymański. To dla niego na pewno wielkie wyróżnienie.

Początek spotkania jak przed przerwą reprezentacyjną, Legia miała bardzo dużą przewagę i nie dopuszczała zespołu gospodarzy pod własne pole karne a już w 17 minucie Legioniści wyszli na prowadzenie po strzale Cafu który po strzale z linii pola karnego skierował piłkę do bramki. W pierwszej połowie Legia nie oddawała piłki Pogonii. Zdobyła nawet drugą bramkę ale po weryfikacji VAR okazało się że Niezgoda skierował piłkę do siatki ręką a nie głową jak to wydawało się na początku.

Druga połowa ma samym początku przyniosła dwie groźne okazje dla Pogoni lecz świetnie dysponowany był Majecki. W 59 minucie Andre Martins podwyższył prowadzenie Legii strzałem po ziemi tuż przy słupku, Załuska bez szans.

W 63 minucie Legia przeprowadziła dwie zmiany, Nagy opuścił boisko w zamian za Hamalainena a Andre Martinsa zmienił Antolic.

83 minuta, w polu karnym Guarrotzxena popycha Cafu i sędzia wskazuje na wapno, do piłki podchodzi Szymański który umieścił piłkę w lewym górnym roku bramki a Załuska został na środku, mamy 0:3, czy to koniec strzelania?

Otóż nie, doliczony czas gry, Niezgoda wkręca w murawę trzech rywali i pokonuje Załuskę. Kanonada w Szczecinie. Mecz kończy się wynikiem 0:4 Legia znów nabrała wiatru w żagle.

17.12.2018r.

Miedź Legnica-Legia Warszawa

Ławka: Cierzniak, Wieteska, Stolarski, Hamalainen, Salvador Agra, Antolic, Kulenovic.

Drobna zmiana w składzie, do pierwszej jedenastki powrócił Jędrzejczyk.

W Legnicy spadł śnieg, na pewno nie ułatwi to rozgrywaniu piłki. Czy Legia przegra z pogodą?

Pierwsza połowa była zwyczajnie nudna, Miedź wyszła z podejściem byleby nie przegrać meczu co skończyło się tym, że od pierwszej minuty grała na czas i klepała po obronie, Legia nie była w stanie przedrzeć się przez ich zasieki i wyszło tak że w pierwszej połowie oglądaliśmy dwa strzały celne, obydwa że strony Legii, żaden nie był w stanie zagrozić bramkarzowi.

Druga połowa układała się bardzo podobnie aż do 65 minuty kiedy wprowadzony kilka minut wcześniej Hamalainen wdarł się w pole karne rywali i został skasowany sankami przez Miljkovica, mamy rzut karny, a co dziwne sprawca nie dostał nawet żółtej kartki. Do piłki podszedł Iuri Medeiros który strzelił wprost w okienko bramki a Dzhanaev rzucił się w drugą stronę. Mamy 0:1. Miejmu nadzieję że teraz spotkanie nabierze kolorów.

Miedź Legnica musiała się otworzyć i udało im się wyrównać w 89 minucie, 1:1.

Do końca meczu już nic się nie zmieniło, Legia drugi raz remisuje w meczu z beniaminkiem Ekstraklasy. Coś w tym zespole jest że nie radzi sobie ze słabszymi.

21.12.2019r.

Lechia Gdańsk-Legia Warszawa

Ławka: Malarz, Inaki Astiz, Stolarski, Kucharczyk, Praszelik, Antolic, Niezgoda

Ostatni mecz przed przerwą zimową, obydwie drużyny chcą się dobrze pożegnać przed ponad miesiącem bez gry. Wtomigraj chyba ma już ustabilizowaną sytuację w kadrze, coraz mniej zmian w składzie, wydaje nam się że Malarz i Cierzniak mogą się żegnać z drużyną ponieważ Majecki gra kolejne spotkanie z rzędu i nie popełnia żadnych karygodnych błędów.

Początek spotkania bardzo wyrównany, gra ząb za ząb aż w 27 minucie błąd w obronie popełnił Remy faulując Łukasika a sędzia wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Flavio Paixao i pewnym strzałem pokonał Majeckiego. 1:0 dla gospodarzy. Po tej bramce aż do przerwy Legia nie była w stanie nic zrobić i ciągle pod grą była Lechia i ta jedna bramka to najniższy wymiar kary do przerwy ponieważ gdyby nie Majecki to równie dobrze mogło być 3 albo i 4.

W przerwie zmieniony został Szymański za którego wszedł Jarek Niezgoda i Legia przestawiła się na system z dwoma napastnikami.

Zmiana ta przyniosła wymierną korzyść bo od gwizdka to Legia przeważała i drużyna gospodarzy nie istniała, a w 67 minucie zamieszanie w polu karnym wykorzystał Carlitos który przerwał passę 8 meczów bez gola. 1:1.

Po strzelonej bramce zmieniony został Cafu za którego wszedł Astiz, a do przodu został przeniesiony Remy.

Legia nie przestała atakować i w doliczonym czasie gry drugą bramkę zdobył Carlitos, Legia jest mistrzem drugich połów a to spotkanie kończy się wynikiem 1:2

Koniec pierwszej części sezonu. Przyjrzymy się dziś tabeli po 20 kolejkach polskiej ekstraklasy.

Idąc od dołu tabeli to pierwsze co się rzuca w oczy to wyjątkowo niska pozycja Korony Kielce, zgromadziła do tej pory tylko 14 punktów, wygrała tylko 2 mecze.

Kolejnym przykrym zaskoczeniem jest też Wisła Płock która bardzo źle zniosła odejście Jerzego Brzeczka to reprezentacji Polski.

Pozytywnym zaskoczeniem może za to być postawa Miedzi która mimo bycia beniaminkiem zajmuje solidną pozycję w lidze, na dodatek jest 3 siłą jeśli chodzi o stracone bramki, straciła ich tylko 17 czyli o jedną więcej od Lechii Gdańsk oraz o 6 od Lecha Poznań.

Kibice z Zabrza również mają powód do radości ponieważ ich zespół zajmuje solidną lokatę w górnej części tabeli i kto wie, może zaatakuje jeszcze podium. Jasnym jest fakt że nie jest to ta sama forma co rok temu na tym etapie ale chyba nikt się tego nie spodziewał.

Jedno oczko wyżej jest Legia Warszawa która, no cóż, do połowy października wyglądała fatalnie i z tym nawet Michał Kucharczyk nie dyskutował ale po przyjściu Sebastiana Wtomigraja Legia weszła na, co najmniej, trzy poziomy wyżej. Od tamtej pory zwłok ze stolicy zagrał 9 spotkań, z czego aż 6 wygrał i tylko 3 zremisował, nie przegrał ani razu co jest świetnym wynikiem ale jednak bilans całkowity to 10 zwycięstw, 6 remisów i 4 porażki. Oczywiście, do trzeciego miejsca Legia traci tylko punkt a do 2 miejsca cztery punkty ale nie oszukujmy się, do mistrzostwa tych punktów jest aż 11, co jest wręcz niewyobrażalną liczbą i według nas o tytuł konkuruje już tylko Lech i Lechia chociaż nawet Gdańszczanie mają nikłe szanse na tytuł.

______________________________

Wybaczcie że wpis nie pojawił się w weekend ale miałem wyjazd a nie zdążyłem wszystkiego zrobić do przodu. W zamian za to już jutro pojawi się podsumowanie sezonu Ekstraklasy, więc możecie spodziewać się dość cierpkich słów o Legii i kilu innych drużynach a w środę pojawi się karierka.

Piszcie cele transferowe na których powinienem się skupić. Możecie pisać je zarówno tutaj jak i na FB.

Zachęcam też do polubienia mojego fanpage na Facebooku korzystając z Menu zamieszczonego na górze strony aby nie ominął was żaden wpis czy to z kariery, czy z mojego podsumowania piłkarskiego tygodnia.

Trzymajcie się, Cześć 😉

Odcinek 2 Kariera Menadżera FIFA 19

17.10.2018r.

Konferencja prasowa Legii Warszawa przed meczem z Zagłębiem Sosnowiec. Na konferencji prasowej dziennikarze mogą zadawać pytania pierwszemu trenerowi Sebastianowi Wtomigrajowi.

-Dzień dobry, Mateusz Borek, czy możemy oczekiwać jakichś wielkich zmian w ustawieniu taktycznym oraz personalnym składu?

-Gdyby zmiany nie byłyby potrzebne to najprawdopodobniej to nie ja byłbym na tym miejscu tylko mój poprzednik, nie sądzi Pan? A tak już całkowicie poważnie odpowiadając to mam pewien dość konkretny pomysł na grę Legii i uważam że dzięki niemu będziemy w stanie wrócić do gry o mistrzostwo Polski.

-Kilku zawodnikom kończą się kontrakty po zakończeniu tego sezonu, czy wie Pan na kogo chciałby Pan stawiać na dłuższą metę?

-Jeszcze nie jesteśmy pewni którzy zawodnicy nas opuszczą a którzy zostaną ponieważ jesteśmy dopiero po kilku treningach. Co za tym idzie zawodnicy muszą zostać przeze mnie poznani o wiele lepiej, i na treningach i w samych spotkaniach. Każdy zawodnik który będzie dobrze pokazywał się na treningach może liczyć choćby na przetestowanie jego umiejętności w meczu. Każdy zawodnik zaczyna teraz z czystą kartą, i niestety ale nie będę patrzył na to jak dużo dany zawodnik zrobił dla klubu w przeszłości.
Jeśli nie ma więcej pytań to życzę miłego dnia i do zobaczenia na samym meczu z Zagłębiem Sosnowiec na którym zobaczycie całkowicie nową Legię.

20.10.2019r.

Legia Warszawa-Zagłębie Sosnowiec

Skład Legii Warszawa:

Ławka: Majecki, Hlousek, Jędrzejczyk, Radovic, Andre Martins, Iuri Medeiros, Niezgoda.

Niespodzianką może być to że w pierwszym składzie zagra Arek Malarz który w tym sezonie nie zagrał ani jednego spotkania w barwach Legii Warszawa, tym bardziej zaskakującym jest fakt że będzie on kapitanem zespołu.

Atakowanie w tym spotkaniu rozpoczęła Legia Warszawa, w 14 minucie Sebastian Szymański zbiegł z prawej strony w poprzek boiska i płaskim strzałem na długi słupek z około 20 metrów chciał zaskoczyć bramkarza lecz Perdijić wyciągnął się jak długi i końcówkami palców wyciągnął piłkę którą później przejęli zawodnicy Zagłębia. Była to najlepsza sytuacja w pierwszej połowie spotkania, co prawda Legia strzeliła jeszcze 2 razy celnie ale ponownie dobrze dysponowany był bramkarz. W drugiej połowie Legia nadal dominowała i oddała kolejne 5 celnych strzałów lecz nie można powiedzieć że były to strzały groźne, większość z nich była zbyt lekka i zbyt w środek aby zaskoczyć bramkarza drużyny z Sosnowca. Bardzo dobre wrażenie sprawili Nagy oraz Szymański, za to bardzo słaby występ zaliczył Carlitos. Tym niemniej gra Legii wyglądała dobrze, brakowało tylko wykończenia.

23.10.2018r.

Sport.pl poinformował że Adam Hlousek nie zamierza przedłużać kontraktu nawet gdyby Legia Warszawa takową ofertę mu złożyła. Podobno nie podoba mu się to, że drużynie brak stabilizacji oraz nie wierzy że projekt Wtomigraj ma jakiekolwiek szanse powodzenia.

27.10.2018r.

Zagłębie Lubin-Legia Warszawa

Ławka: Majecki, Stolarski, Wieteska, Radovic, Antolic, Kucharczyk, Kulenovic.

Carlitos po słabym występie w poprzedniej kolejce został w Warszawie, widać że Wtomigraj naprawdę uważa że w jego zespole nie ma świętych krów i każdy musi skupiać się na grze w każdym spotkaniu. Zmiana też na skrzydle, w pierwszej 11 pojawił się Iuri Medeiros.

Legia ponownie dobrze rozpoczęła, tym razem w 11 minucie spotkania w okolicach środka boiska piłkę przejął Nagy, przebiegł z nią kilkanaście metrów po czym podał na prawą stronę z której nabiegał Artur Jędrzejczyk który świetnym strzałem z pierwszej piłki z około 19 metrów posłał ją w boczną siatkę bramki. Mamy 0:1 dla Legii.

W 21 minucie za drugą żółtą kartkę z boiska wyleciał Iuri Medeiros, obydwie żółte kartki były dość mocno kontrowersyjne. Według nas żadna nie powinna zostać pokazana, niestety nie mamy na to żadnego wpływu i Legia będzie musiała grać przez znaczną część meczu w dziesięciu.

W 37 minucie bramkę mógł zdobyć Niezgoda który znalazł się w fantastycznej sytuacji w polu karnym lecz przegrał pojedynek z Hładunem który wybił piłkę na rzut rożny.

Jednak co się odwlecze to nie uciecze, w 42 minucie spotkania Andre Martins zbiegając z prawej strony do środka uderzył na długi słupek po ziemi a bramkarz gospodarzy nie zdążył zareagować i piłka znów zatrzepotała w siatce.

Po przerwie sytuacja w meczu za bardzo się nie zmieniała, Zagłębie kontrolowało grę a Legia wyprowadzała szybkie kontry, aż do 86 minuty kiedy w środku pola Andre Martins odebrał piłkę i z 27 metrów umieścił piłkę w samym okienku bramki, Hładun bez szans. Mecz zakończył się wynikiem 0:3. Pytaniem pozostaje czy Legia oddała piłkę Zagłębiu ponieważ grała w osłabieniu czy jednak Sebastian Wtomigraj ma taki zamysł na ten zespół.

Na boisku z ławki pojawili się Sandro Kulenovic, który nic specjalnego nie pokazał ale też nie popełnił żadnego karygodnego błędu, Kucharczyk który jednak nie był o wiele widoczny niż wtedy gdy siedział na ławce oraz Stolarski który od wejścia w 66 minucie był bezbłędny w destrukcji a także nadrabiał za Kucharczyka z przodu.

03.11.2019r.

Legia Warszawa-Korona Kielce.

Zespół ze stolicy może udowodnić że mecz z Sosnowcem był tylko niedopracowaniem sposobu gry i taktyka coraz lepiej się dociera. Zgodnie z obietnicą Wtomigraj stara się dawać szansę jak największej ilości zawodników i trwa niemal ciągła rotacja.

Ławka: Majecki, Stolarski, Wieteska, Kucharczyk, Antolic, Hamalainen, Kulenovic.

Początek spotkania był bardzo wyrównany, szybkie akcje były wyprowadzana w obydwie strony, do momentu kiedy w 19 minucie podanie wgłąb boiska od Vesovica trafiło do Niezgody, ten przyjął piłkę plecami do bramki, obrócił się i strzałem w okienko otworzył wynik spotkania.

Niestety w 24 minucie po kontakcie z rywalem kontuzji nabawił się Sebastian Szymański a w jego miejsce wszedł Hamalainen.

Sytuacja na boisku nieco się uspokoiła, na kolejną groźną sytuację trzeba było czekać aż do 38 minuty kiedy Hamalainen po podaniu od Niezgody uderzył z 5 metrów w słupek.

Do przerwy nic się nie wydarzyło za to od razu po niej, w 46 minucie, strzałem zza pola karnego bramkarza pokonał Hamalainen, Korona do tego momentu w drugiej połowie nie dotknęła piłki, mamy 2:0.

Na tym nie skończyło się jednak strzelanie na stadionie przy Łazienkowskiej, Legia przez dłuższy czas klepała piłkę pod polem karnym Korony aż w końcu w 63 minucie Andre Martins zdecydował się na strzał który znów wpadł do bramki.

Na otarcie łez w 83 minucie dośrodkowanie od Petraka strzałem głową wykorzystał Żubrowski lecz trzeba powiedzieć że Malarz mógł lepiej zareagować. Zespół Legii traci pierwszą bramkę za kadencji Sebastiana Wtomigraja.

Konferencja prasowa pomeczowa nie odbyła się ponieważ trener postanowił od razu pojechać z Szymańskim na badania i pokazał tym że to zawodnicy są dla niego najwyżsi, być może chciał w ten sposób zdobyć ich zaufanie.

Rankiem następnego dnia Legia Warszawa poinformowała za pomocą mediów że Szymański nabawił się przeprostu kolana i będzie wykluczony z gry na około 4 tygodnie. To bardzo zła wiadomość biorąc pod uwagę że od momentu objęcia zespołu przez Wtomigraja to ten zawodnik był jednym z najlepszych na boisku.

09.11.2019r.

Górnik Zabrze-Legia Warszawa

Ławka: Cierzniak, Wieteska, Vesovic, Praszelik, Antolic, Salvador Agra, Kulenovic.

Ponownie kilka zmian, pierwszą z nich jest na pewno postawienie w bramce Radka Majeckiego, pytaniem pozostaje czy trener zirytował się pierwszą bramką puszczoną przez Arka Malarza czy po prostu chce przetestować innych zawodników aby na drugą połowę sezonu mieć już skompletowany stałą pierwszą 11. Hamalainen na ŚPO w zamian za kontuzjowanego Szymańskiego a na prawej Iuri Medeiros który skończył pauzować za kartki.

Początek spotkania bardzo spokojny bo obu stronach aż do chwili kiedy po pięknym rajdzie po lewym skrzydle Nagy zbiegł w pole karne, oddał strzał a Loska źle zareagował wypluwając piłkę przed siebie a tam był Hamalainen który strzałem głową umieścił piłkę w siatce, 19 minuta i jest 0:1.

Po tym akcja tylko się rozkręciła i w 29 mogło być już 0:2 ale Jarek Niezgoda za bardzo wybił się przyjęciem w bok, Tomasz Loska skrócił kat i wybronił strzał Legionisty.

W pierwszej połowie już nic się jej zmieniło, Legia przeważała, większość ataków Górnika neutralizowali już w kolebce a przysłowia laga do przodu ani razu nie dotarła do zawodników ofensywnych gospodarzy.

Już w przerwie Legia wykorzystała pierwszą zmianę i za Hamalainena wszedł Kulenovic, od teraz Warszawski zespół będzie grał z 2 napastnikami co w teorii powinno przynieść więcej akcji ofensywnych.

I faktycznie tak było i już w 52 minucie Kulenovic miał okazję na podwyższenie prowadzenia lecz niestety piłka uderzona przez niego po dośrodkowaniu Andre Martins wylądowała w koszyczku bramkarza.

Jednak dalsze ataki przynosiły efekty i Górnik coraz bliżej dopuszczał zawodników z Warszawy aż do 64 minuty kiedy Medeiros wbiegł w pole karne ze skrzydła i pięknym podkręconym strzałem pokonał Tomasza Loske.

Co najciekawsze od razu po zdobyciu bramki został zmieniony przez Agrę a dodatkowo za Andre Martinsa wszedł Praszelik.

Do końca meczu wynik już się nie zmienił mimo nieustannych ataków Legionistów to bardzo dobrze dysponowany był Tomek Loska i to jemu Górnik zawdzięcza że nie skończyło się blamażem. Bardzo dobrą zmianę zrobił Praszelik, ciągnął i szarpał grę i to głównie po jego podaniach Legia tworzyła akcje ofensywne. Będzie z tego chłopaka naprawdę wielki piłkarz.

11.11.2019r.

Jedynym zawodnikiem który został powołany na mecze reprezentacji z Legii jest Kacper Hamalainen, Fin który ostatnio w Legii zagrał kilka przyzwoitych meczów.

17.11.2019r.

Przegląd Sportowy opublikował dziś artykuł w którym omawia pierwszy miesiąc Legii pod nowym dowództwem.

Minął prawie miesiąc od objęcia sterów w Legii przez Sebastiana Wtomigraja, po pierwszym spotkaniu mogło się wydawać że jego przygoda w Legii nie potrwa długo lecz już w następnych spotkaniach Legia była o wiele lepsza od swoich rywali i w 4 spotkaniach zdobyła 10 na 12 możliwych punktów tracąc tylko 1 bramkę, co wydawało się być niemożliwe przed zmianą trenera. Wtomigraj pokazuje że jednocześnie kontroluje zespół twardą ręką a jednocześnie potrafi być jak ojciec. Jego zdecydowanie można zobaczyć np. w tym że kiedy Hlousek wyraził publicznie powątpiewanie w autorytet i szansę sukcesu Wtomigraja to ten od razu odstawił go od zespołu. Jego ojcowską stronę widać było w tym, że zamiast iść na konferencję prasową to od razu zawiózł Szymańskiego do szpitala na diagnozę. Widać to również po tym jak zespół gra, Wtomigraj przywrócił im radość z piłki. Ponadto że z przyjściem Wtomigraja pojawiły się wyniki to na dodatek Legia zaczęła prezentować bardzo wyjątkowy jak na standardy Ekstraklasy styl gry, grają raz piłką do skrzydłowych i to oni robią robotę trochę jak kiedyś w Realu Madryt, raz za to długo klepią piłkę niczym Barcelona, zachowując oczywiście wszystkie proporcje. Godnym pochwały jest też to że niemal ciągle zakładają na przecinku wysoki pressing dzięki któremu nie pozwalają mu zastanowić się nad kolejnym podaniem, a przecież wszyscy grający w Polsce są przyzwyczajeni że mają czas przyjąć piłkę, poprawić ją sobie trzy razy i dopiero odegrać, no jak się okazuje nie przeciwko Legii Warszawa z którą trzeba grać szybko rozrywając piłkę na jeden kontakt co do tej pory nikomu się nie udało.

Sytuacja w tabeli na pierwszy rzut oka nie wygląda dużo lepiej, tracą do fotelu lidera zaledwie punkt mniej niż miesiąc temu, ale jednak są trzy oczka wyżej, i do 4 Piasta tracą tylko dwa punkty, z resztą stawki jest już gorzej ale jeśli forma Legii się utrzyma to według nas mają jeszcze bardzo duże szanse żeby w okolicach fazy finałowej okazało się że biją się nie tylko o podium ale też o tytuł lidera Ekstraklasy.

______________________________________

To drugi odcinek Kariery Legią, zadawajcie pytania do konferencji prasowych, najciekawsze na pewno pojawią się w następnych odcinkach a także możecie proponować transfery do klubu. Postaram się w weekend wrzucić kolejną część. Zachęcam też do polubienia mojego fanpage na Facebooku korzystając z Menu zamieszczonego na górze strony aby nie ominął was żaden wpis czy to z kariery, czy z mojego podsumowania piłkarskiego tygodnia.

Trzymajcie się, Cześć 😉

Odcinek 1 Kariera Menadżera FIFA 19

09.10.2018r.
Sá Pinto zwolniony z pełnienia funkcji pierwszego trenera Legii Warszawa. Miał ją wyciągnąć z dołka po odpadnięciu z Europejskich Pucharów lecz ta zamiast piąć się w górę tabeli zajmuje po 11 kolejkach dopiero 8 miejsce w tabeli Ekstraklasy tracąc do liderującego Lecha Poznań aż 12 punktów.

11.10.2019r.
Na porannej konferencji prasowej Legi Warszawa został przedstawiony nowy trener zespołu. Został nim nieznany Sebastian Wtomigraj który od 2016 roku był asystentem selekcjonera reprezentacji U21 Reprezentacji Austri. Jest to bardzo odważna decyzja prezesa Mioduskiego biorąc pod uwagę że wcześniej trenował tylko kluby z niższych lig lig polskich i austriackich. Skracając jego historię nowego sternika warszawskiego zespołu: jest to 39 letni Polak który przez problemy zdrowotne swojej matki postanowił rzucić funkcję pierwszego trenera Pelikana Łowicz i przeprowadził się do Austri gdzie pracę oraz opłacenie terapii zaproponowało 2-go ligowe FC Pasching z którego po sezonie wyciągnął go Austriacki Związek Piłki Nożnej. Teraz po raz pierwszy stanie za sterami tak utytułowanego i bogatego klubu jak Legia Warszawa lecz jego zadanie nie będzie proste.
Sytuacja w tabeli wygląda bardzo źle, Legia strzeliła tylko 14 bramek i straciła tyle samo, Wtomigraj musi bardzo dużo zmienić w grze zespołu w obydwu formacjach, być może będzie bardzo dużą rewolucja w okienku transferowym, sporą niespodzianką może być ostania pozycja Korony Kielce a także niska lokata Cracovii.

Kolejną kwestią jest sytuacja kadrowa, mianowicie aż 8 zawodnikom wygasają kontrakty po zakończeniu tego sezonu.
Są nimi: Cierzniak, Malarz, Inaki Astiz, Hlousek, Andre Martins, Hamalainen, Radovic oraz Kucharczyk. Kilku z nich w poprzednich sezonach pełniło ważne role w klubie. Teraz przyjrzymy się sytuacji kolejno na każdej pozycji.

Arkadiusz Malarz nie zagrał ani jednego spotkania w bramce Legii Warszawa, wiele osób mówiło że powinien odejść przed wygaśnięciem kontraktu aby nie marnować swojej bardzo dobrej formy którą pokazywał choćby w ubiegłym sezonie lecz teraz nadeszła dla niego nowa nadzieja w postaci zmiany trenera.
Radosław Cierzniak to drugi z bramkarzy którym wygasa umowa z obecnym klubem, w tym sezonie zagrał w 5 spotkaniach ekstraklasy i zachował w nich 2 czyste konta, wszystkie te spotkania były rozegrane na przełomie sierpnia i września, z niewiadomych przyczyn jednak wcześniej i później w bramce pojawiał się Majecki.
Radosław Majecki to 18 letni bramkarz który zagrał w 8 meczach w których zachował 2 czyste konta, Legia ma nadzieję go ogrywać i zarobić na nim sporo pieniędzy. Być może to była przyczyna dla której Sá Pinto miał nakaz wystawiania go często.
Cezary Miszta zagrał w 3 spotkaniach w których ani razu nie zachował czystego konta i został odesłany do rezerw.
Reasumując pozycję bramkarzy to Legia ma tutaj zawrót głowy, zarówno Majecki jak i Cierzniak zachowywali dobrą dyspozycję i większość bramek nie była spowodowana ich błędami, Arek Malarz najprawdopodobniej miał jakiś uraz do byłego trenera a wiadomym jest że ten nie lubił niesurbynacji zawodników i tego że mówią swoją opinię. Czarek Miszta to niestety jeszcze nie ta liga i nie nadaje się do pierwszego składu Legii Warszawa.

Formacja obronna jest chyba najbardziej winna aktualnej pozycji Legii w tabeli oraz jej nieobecności w Lidze Mistrzów i Europy. Najlepiej spisywał się duet Wieteska-Remy lecz niestety nie dostali szansy zagrać w jednym składzie. Wtomigraj tutaj będzie musiał niemal na pewno poszukać wzmocnień zwłaszcza że Hlousek oraz Astiz kończą kontrakty po sezonie i na miejscu włodarzy Mistrza Polski nie zmienialibyśmy tego faktu.

Linia pomocy na papierze wygląda bardzo dobrze lecz jednak Antolic i Radovic ewidentnie „nie dowożą”. Szymański na tle kiepskiej dyspozycji całej drużyny spisywał się najlepiej i w 9 spotkaniach zaliczył bramkę i asystę. Andre Martins musi jeszcze ewidentnie lepiej pracować na treningach ponieważ jeszcze nie zadebiutował w barwach Legii w oficjalnym meczu. Jeśli ten fakt się nie zmieni to nie liczyłbym z jego strony na przedłużenie umowy.

Wśród skrzydłowych kolejna niespodzianka, Iuri Medeiros, rodak Sá Pinto również nie zdołał zadebiutować w meczu ekstraklasy. Za to całkiem nieźle gra Michał Kucharczyk który w 11 Sporkancu strzelił 3 bramki oraz zaliczył 2 asysty.
Na drugiej flance zarówno Hamalainen jak i Dominik Nagy grają zwyczajnie kiepsko i nie ma co tu więcej mówić.

Napastnicy w Legii to dość dziwna sytuacja, Carlitos w 9 meczach zdobył 3 gole i 2 asysty, Kulenovic w 6 spotkaniach 2 bramki i 1 asystę a Jarek Niezgoda zagrał w 2 spotkaniach i zdobył 1 bramkę.
Cała aktualna drużyna to dziwny twór i sądzimy że Ricardo Sá Pinto zwyczajnie nie miał pomysłu na ten zespół, czy Sebastian Wtomigraj go ma? Miejmy nadzieję że tak i zostanie na dłużej niż pół roku w Legii co ostatnio w Legii nie zdarzało się zbyt często.
______________________________________
Pierwszy odcinek naszej kariery Legią Warszawa, ten wpis był typowo wprowadzający. Planuję wrzucać posty 2-3 razy w tygodniu, będą one zwykle krótsze i planuję aby w jednym mieścił się mniej więcej jeden miesiąc w grze.
Być może pierwszy miesiąc wrzucę już jutro abyście mogli zobaczyć jak to wszystko będzie wyglądać, proponujcie zmiany, a także aby wprowadzić integrację z wami możecie proponować zawodników który powinni odejść lub przyjść a także pisać pytania do konferencji. Teraz już pozdrawiam i Cześć 😉